Disney i Śniadanie Tiffaniego

Nie muszę się rozpisywać jak wyjątkowe było Śniadanie filmowe. Nie muszę, ponieważ powstał film, który wszystko wspaniale udokumentował. Jedzenie wprost z filmów, konkurs z nagrodami – dwiema podwójnymi zaproszeniami na wybrany seans do kina Muza, atmosferę leniwej przyjemnej niedzieli, kiedy to jednym okiem zerkaliśmy na śniadaniowy stół „co by tu jeszcze zjeść” (mimo że żołądki odmawiały nam już posłuszeństwa), a drugim na Śniadanie u Tiffany’ego z Audrey Hepburn, wyświetlane na wielkim ekranie w Poco Loco. Smaków jednak sfilmować się nie da, ale można o nich opowiedzieć i spróbować je odtworzyć.
Pamiętacie animowany film Disney’a sprzed ośmiu lat? O szczurku mieszkającym we Francji, któremu marzyło się gotowanie w prawdziwych (ludzkich) paryskich restauracjach.? Tytuł filmu to nazwa francuskiej potrawy z duszonych warzyw – Ratatuj. I taką właśnie ratatują, czy z francuskiego ratatouille zostaliśmy urzeczeni na Filmowym Śniadaniu! Muszę przyznać, była wyborna. To prowansalskie danie smakowało mi bardziej, niż te które miałam okazję jeść we Francji. Pachniała świeżymi, domowymi ziołami, cieplutka, zrobiona chwilę przed śniadaniem. Idealne połączenie warzyw, wybornie sprawdzające się jako osobne danie, ale nadające się także jako dodatek do ryżu, mięs, ryb czy pieczywa._00240
A oto przepis naszego zdolnego Śniadaniowicza, który przyrządził ratatuję:
– oliwa
– cebula
– czosnek
– bakłażan
– papryka czerwona i żółta
– cukinia
– pomidory
Przyprawy: tymianek, bazylia, pietruszka, czarnuszka, pieprz, sól.

Na oliwie dusimy cebulę z czosnkiem aż zmięknie, następnie dodajemy bakłażana z tymiankiem i dusimy około 7 minut, kolejno papryki z cukinią na około 6 minut, potem na parę minut dodajemy pomidory i na koniec przyprawy i zioła. Można serwować na zimno i na ciepło. Myślę, że każdy opracuje swój własny sposób przygotowywania tego dania, jak i wybierze ilość warzyw, która mu do tego dania najbardziej pasuje. Nie od dziś wiadomo, że jak w przepisie podano 2 ząbki czosnku to i tak zazwyczaj dajemy więcej niż trzy J

Daniel dziękujemy za smak i inspirację do wpisu!

tekst: Marta Manuszewska
fot. Piotr Walichnowski

Śniadanie Tiffany’ego

W najbliższą niedzielę 22.02 zapraszamy na filmowe lutowe Śniadanie nad Wartą. Od godz 11 na najwyższym piętrze Hostelu Poco Loco na Taczaka 23 spotkamy się przy wspólnym, pysznie zastawionym stole.
Przypomnienie – każdy uczestnik i uczestniczka przynoszą samodzielnie przygotowane pyszności, których inspiracją do stworzenia był film lub serial.

Do smacznego w niedzielę!

Crumble z ostatnich śliwek z zamrażarki

Ewelina poprosiła mnie o przepis na wygrane Crumble (crumble wygrało jako najlepsze karnawałowe danie śniadaniowe podczas „Tak się jada w karnawale”). No i napisać coś wypada, bo nagroda już dawno zjedzona.
ciastoOto sekretny przepis:
Po pierwsze śliwki. Ważne, aby były własnoręcznie zbierane, myte i z pestek wydłubywane, no i oczywiście z pewnego źródła.

Pod śliwkami jakieś herbatniki, które dziwnym trafem uchowały się w domu. Kruche, ich rolą jest wpicie śliwkowego soku.

Nad śliwkami: cynamon, wyparzone rodzynki i mieszanka muesli z jakimiś suszonymi owocami (pewnie już dawno przeterminowana, bo jakoś wielbicieli muesli brak).

Kruszonka to: mąka, zmielone migdały, brązowy cukier i masło (wszystkiego tyle samo).

To wszystko warstwami w naczynie żaroodporne wrzucić i piec do zarumienienia kruszonki.
Jak widzicie, przepis jest niezwykle trudny do powtórzenia, chociażby we względu na specyficzny smak śliwek czy podstarzałego muesli.
Jednak jestem przekonana, że jeśli śliwki zastąpicie innymi owocami (truskawki, wiśnie, jabłka), dodacie do tego zupełnie inne składniki, które dziwnym trafem znajdziecie w swojej kuchni, zrobicie byle jaką kruszonkę i podpieczecie, a później podacie na ciepło, to wielce prawdopodobne, że wyjdzie Wam jeszcze smaczniejsze od moich. Smacznego!
PS. Kto podejmuje wyzwanie na jeszcze lepsze Crumble na następnym śniadaniu?
Pozdrawiam!

tekst: Agata Heymann
fot. Olga Jędrzejewska (www.facebook.com/naslodko?fref=photo)

sernik z czekoladą

Tagi

, ,

Sernik, którego autorką jest Sylwia, na ostatnim karnawałowym Śniadaniu nad Wartą zniknął w mgnieniu oka. Sylwia, za ten smak dziękuję ja i dziękują śniadaniowiczki oraz śniadaniowicze!
sernik
Składniki na kruche ciasto:

500 g mąki pszennej
200 g masła, zimnego
200 g cukru pudru
1 łyżka smalcu (można pominąć, smalec jednak nadaje ciastu kruchości)
1 jajko
4 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 18%
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Podane powyżej składniki są na dużą blachę „piekarnikową”.

Ciasto zagnieść i szybko wyrobić (najszybciej w malakserze). Z ciasta uformować kulę, owinąć folią spożywczą, spłaszczyć, podzielić na 2 części, włożyć do zamrażarki na około 2 godziny.

Składniki na masę serową:

2 kg tłustego lub półtłustego twarogu, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
10 jajek (białka oddzielone od żółtek)
1,5 kostki masła (1 kostka = 250 g)
2 szklanki drobnego cukru do wypieków
2 opakowania cukru wanilinowego (16 g w każdym opakowaniu)
pół opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru (proszku budyniowego, opakowanie 40 g)
bakalie – wedle uznania
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misie miksera utrzeć masło z cukrem i cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę. Dodawać żółtka, jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu. Dodawać po dużej łyżce twarogu i dokładnie miksować, do połączenia. Na sam koniec wmiksować budyń i bakalie.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodać do masy serowej i delikatnie wymieszać szpatułką.

Blachę wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Zamrożone ciasto (jedną część) zetrzeć na blachę na tarce, na nie delikatnie wyłożyć masę serową, następnie zetrzeć drugą część ciasta.

Piec około 1 godziny w temperaturze 170ºC. Wystudzić przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika, następnie schłodzić.

fot. Olga Jędrzejewska – Fotografia